Piękna i wietrzna TAJLANDIA

13072922_10153414907746262_5752449526779083451_o

W Tajlandii cały wietrzny sezon spędziliśmy już trzy lata z rzędu. Za każdym razem w „najwęższym miejscu” Tajlandii czyli w regionie Prachuap Khiri Khan, który akurat spośród wszystkich turystycznych miejsc w kraju zdaje się być najlepszy do uprawiania kitesurfingu. Co mnie popycha by co roku wracać w to miejsce ? W skrócie – Jest po prostu NIESAMOWICIE ! Piękne miejsce, świetna przyjazna kultura, pyszne jedzenie, pełna dostępność produktów, duża różnorodność spotów do pływania i zaskakująco dobre warunki wiatrowe. Oba moje ulubione miejsca – miasto Hua Hin oraz mniejsza miejscowość Pak Nam Pran mają światowy potencjał i są stosunkowo niedocenione. Dla tych którzy wolą miejskie udogodnienia, większe hotele, nocne życie i Tajlandię podobną do tej znanej z Bangkoku, polecam HuaHin.

huahin2
Thailand-Hua-Hin-Beach2-L
13162338_10208265458947334_1414496070_n
tajlandia
20150404_125244_Pano

Miasto ze względu na to że jest rezydencją króla jest bardzo czyste, zadbane i bezpieczne (zresztą nawet na wodzie można zobaczyć pokazowe okręty marynarki morskiej Tajlandii „pilnujące króla”. Najmocniejszym punktem tego miejsca jest możliwość połączenia komfortu i możliwości życia w mieście, nocnego życia HuaHin i jednocześnie stały wiatr i bliskość bardzo fajnej plaży z kitesurfingowym potencjałem.

Sam jednak podczas drugiego pobytu zdecydowałem się zrezygnować z HuaHin i przeniosłem się około 30km na południe, do dużo mniejszej miejscowości Pak Nam Pran, na której skupiamy się w organizacji Kite Campu w okresie Wielkanocy.

13072922_10153414907746262_5752449526779083451_o
Thailand_Pranburi_Beach_beach_road_6317_1
PANO_20160512_150150
IMG_20160512_145851_AO_HDR
IMG_20160504_172916_AO_HDR
IMG_20160502_145112_AO_HDR

Miejsce jest idealne!, długa niemal pięciokilometrowa plaża, zakończona malowniczą górą Khao Kalok. Okolica plaży jest naturalna i ładna, z palmami i wieloma niezabudowanymi miejscami, w odróżnieniu od Hua Hin przy plaży nie ma dużych budynków, sieci hoteli, apartamenowców i betonów. Z miejsca zakwaterowanie wychodzi się prosto na plażę a sprzęt kite trzyma się bezpośrednio pod domkiem lub pokojem. Ze względu na długą i szeroką plażę na wodzie nie ma tłumu, każdy znajdzie sobie miejsce do pływania, a nawet zaborczy kitesurferzy (jak ja) bez problemu zajmą jedną z małych lagun całą dla siebie. Można jeść lokalnie i tanio ( około 4 do 8 złotych za posiłek w formie ryżu z dodatkami KhaoPad albo zapiekanych makaronów PadThai/PadSeeEw) lub stołować się w lokalnych restauracjach z seafoodem (gdzie i tak jest TANIO! bo pyszne owoce morza to koszt około 15 do 30 złotych). Europejskie jedzenie to też nie problem, dostępne są smaczne dania kuchni włoskiej (słynna lasagne z restauracji venezia) i syte burgery. Po mocnym pływaniu, obowiązkowe tajskie masaże to koszt 30zł za godzinę, więc warto korzystać z lokalnych luksusów. Wynajęcie skutera na tydzień ( co umożliwia nieskończoną ilość wycieczek po okolicy, przejażdżkę po okolicznych festynach i beachbarach) to niewiele więcej niż 10zł dziennie. Dodam, że z lotniska w Bangkoku nie ma najmniejszego problemu dostać się bezpośrednio do Pak Nam Pran, każdemu kto nas odwiedza organizujemy możliwie najłatwiejszy transport z lotniska. Będąc już na miejscu, przemieszczanie jest proste bo albo wynajmuje się skuter na wybrane dni albo jeździ się tuk-tukami lub lokalnymi taksówkami, które jak na miejscowość turystyczną są niedrogie.

Tuk-tuk_in_Hua_Hin_03
13064742_10153414911376262_6405842936743807871_o
20141222_091822
13041450_10153414911006262_1650675716614355963_o
13063409_10153414910986262_2596483345289320650_o
20150108_152629

Zaraz obok Pak Nam Pran zaczyna się jeden z najbardziej malowniczych parków narodowych Tajlandii – Sam Roi Yot, gdzie pasmo gór łączy się bezpośrednio z morzem. Widoki są oszałamiające, lokalne świątynie są naprawdę warte zobaczenia a wycieczki skuterem po okolicy parku to całodniowa niezapomniana przygoda. Organizujemy także inne bardziej zaawansowane opcje zwiedzania parku jak:

Rejs łodzią po lokalnych kanałach przecinających park – dziko rosnące mangrowce, okoliczne wapienne szczyty i klify, lokalne życie rolników.
Wycieczkę do największej z lokalnych jaskiń – PhrayaNakhron.
Trekking na punkt widokowy z panoramą na cały park narodowy.
Kitesurfingowy downwinder do HuaHin wzdłuż całego wybrzeża.
Wieczorny/nocny wypad do tzw Hilton Area w HuaHin (czerwona dzielnica), gdzie imprezy i tajskie nocne życie trwa do rana.

20150108_134328
sam-roitot-national-park
20150108_135815
IMG_20160512_165357_AO_HDR
Khao-Daeng-Viewpoint
sam-roi-yot-national-park-49930

Panuje powszechna opinia, że sezon wiatrowy w Tajlandii trwa podobnie jak w Wietnamie i Filipinach i najlepsze warunki występują podczas azjatyckiego północno-wschodniego monsunu  w okresie Grudzień do Marzec – BZDURA! Tajlandia jest najładniejsza, najcieplejsza i NAJBARDZIEJ WIETRZNA podczas sezonu wiatru południowego! – czyli od Marca do Maja. Morze praktycznie nie faluje a termiczny ciepły wiatr wieje nieprzerwanie przez ok 2 miesiące. Wiatr rozkręca się powoli od rana i o godzinie 11 wieje już na latawce ok 12m (idealna pierwsza sesja kajtowa przed lunchem), koło godziny 14 wiatr często dochodzi już nawet do 20węzłów, więc po lunchu zwijamy duże rozmiary i na popołudniową sesję pompujemy ósemki lub 9tki. Sezon wiatrowy idealnie pokrywa się z naszymi europejskimi Świętami Wielkanocy, lokalnym tajskim nowym rokiem – Songkran a czasem nawet z polską majówką. Zdecydowanie polecam to miejsce na spędzenie tropikalnej Wielkanocy z rodziną, przyjaciółmi i kitesurfingiem :)

Wcześniej wspomniany (i stanowczo odradzany) sezon monsunowy, pomimo że rzeczywiście od czasu do czasu satysfakcjonująco powieje, jest w mojej opini kompletnie nieatrakcyjny. Wiejący znad Kambodży wiatr, przechodząc przez całą Zatokę Tajską, generuje spore fale, podnosi z dna spore pokłady piasku i całe morze ze znanych nam z pocztówek odcieni błękitu przechodzi na bardziej kolorem przypominającą sztormowy Bałtyk brązowo-zieloną kipiel. Cyrkulacja wody w Zatoce Tajskiej podczas tego okresu krąży przeciwnie do wskazówek zegara co powoduje że wypływająca z dużych rzek woda (Mekong/Menam) idealnie opływa całe wybrzeże i trafia prosto na Was. Dodając do tego wiatr wiejący TYLKO RANO, kiedy często trzeba iść pływać o 8 albo 9 żeby załapać się na wiatr i popływać na dużym latawcu, deklasuje ten okres w mojej opinii całkowicie.

20141222_091822
20141222_091838

Sytuacja odwraca się diametralnie wraz z nadejściem sezonu południowego. Woda w zatoce zaczyna krążyć zgodnie ze wskazówkami zegara, kiedy cały „syf” z azjatyckich rzek płynie sobie na północny wschód przez Bangkok do Kambodży i Wietnamu, a napływa nowa świeża dawka czystej wody z okolic Indonezji i Malezji. Morze staje się znowu ładne i błękitne, a wiejący tylko w sferze brzegowej wiatr termiczny nie buduje dużych fal, które przez większość czasu nie przekraczają 30-50cm (mimo że wieje 15-20 węzłów!). Przy brzegu pojawiają się duże płycizny, które przy odpowiedniej wysokości pływu zmieniają się w idealne laguny. Dlatego w tym okresie lubię nazywać Tajlandię – ” Małą Brazylią”. Generalnie spot określiłbym jako bardzo przyjemne miejsce do: pływania rekreacyjnego po całej długości spotu, freestyle’u na płaskiej wodzie i nauki w miejscach płytkich.

Miejsce ma trzy główne spoty:
Główna plaża kite zaraz przy zakwaterowaniu – tzw Lazy Beach.
Ładna plaża, przy średnim poziomie wody dużo płaskiego i ciekawe laguny.
Przy wysokim stanie wody lekko zafalowane ale nadal w odległosci 75m od brzegu sporo płytkiego i biorąc pod uwagę że to otwarte morze woda jest na prawdę płaska. Im dalej od brzegu tym bardziej buja.

Onshore Beach, którą nazywamy Sunset Bay – kolejna zatoka za Khao Kalok, szczytem górującym nad plażą Lazy. Brzeg tam ucieka lekko na zachód przez co wiatr wieje bardziej onshore. Ciekawa alteratywa dla główej plaży, szczególnei późnym popołudniem kiedy na Lazy Beach wiatr zaczyna wiać równolegle do brzegu lub z lekkim off’em. Najlepsza miejscówka na pływanie przed zachodem słońca.

Port – kiedyś główna miejscówka regionu, ale po zniszczeniach po sztormie miejsce mocno podupadło. Przy wysokim stanie wody nic specjalnego, ale za to przy pełnym odpływie – idealna płaska laguna. Wielkie obszary płaskiej wody z kilkoma piaszczystymi wysepkami pomiędzy. Bariera z piasku około 150m od plaży idealnie zatrzymuje wszystkie małe fale zostawiając wodę płaską jak stół.
Idealna miejscówka do freestyle, ale podkreślam – tylko przy dużym odpływie.

Pływanie na falach to nie najmocniejsza strona spotu, przez większość czasu możliwe raczej tylko na małych falach ale zdarza się że fale podrosną do około metra, okres się zwiększa i pływa się całkiem fajnie. Miejsce zdecydowanie i szczerze polecam – ja będąc tu pływam zarówno freestyle na lagunach jak i połapię kilka fal na desce wave dla relaksu.

13087002_10153414910481262_149571266354335094_o
13112909_10153414910241262_415634072091439262_o
IMG_20160511_142537_AO_HDR
IMG_20160511_163104_AO_HDR
20150503_131329 (2)
20150105_165630
13140749_10208265837236791_1151648263_n
image01
IMG_20160502_144329_AO_HDR

Różnorodność zakwaterowania – noclegi od 50zł do 500zł za noc, pyszne, tanie, różnorodne i wszędzie dostępne jedzenie i piękne parki narodowe dookoła czynią z tego miejsca jeden z najlepszych i najpiękniejszych spotów kajtowych na Świecie! Mówię to z pełną odpowiedzialnością tych słów, a w „kilku” miejscach już byłem i muszę powiedzieć, że tak przyjemny kajtowy lifestyle jak tutaj często się nie trafia.

W przyszłym sezonie będziemy w Pak Nam Pran już od początku Marca, przez Święta Wielkanocne i Songkran aż do początku Maja.
Zapraszam do Nas! Przekonaj się, że kajtowy świat nie kończy się na zatłoczonych i niekoniecznie fajnych „słynnych miejscówkach”.

Pozdrawiam,
Mikołaj
GOKITE Intro